przez spróchniałe zęby cedzone, przez zgryzy zatrzaśnięte

Nowe rysunki na odrzwiach wyrzeźbione dłutem zębatym

Skryte pod deskami świata zwłoki czynów przerażających

Znaki dziwne rozpoznaję, w woskowym świetle ich pląs

Polichromie zdrapane wiatrami dalekimi i kształty miękkie

W rozglifieniu łuku wieńczącego drzwi napisy po aramejsku

Charakter pisma wskazuje na autora przycupniętego

On chciałby zachować anonimowość, raczej się nie ujawnia

Pewnie jakiś dawny mistrz je kuł, bramy piekieł w ogniu

Są na nich zakazane kwiaty, których nazwy są ominięte