Nie posiadałam dzieci, Lukrecja się wysterylizowała na zawsze

W wielkich, chłodnych wnętrzach o różanych odcieniach trwałam

Odpoczywałam, nakładając tłuste kremy na mój rozkład powolny

Ostatecznie zginęłam tragicznie, w wypadku samochodowym

mając niecałe pięćdziesiąt lat i doczekawszy bajecznej fortuny

W zimowy wieczór jadąc swym luksusowym autem lustrzanym

wpadłam w poślizg, rozbiłam wóz o drzewo olbrzymie

Poczułam wielki huk i ból, ostatnie, co zobaczyłam w lusterku

to były gałęzie tego drzewa, wyglądały jak pory zziębnięte

takie rosły kiedyś na owej działce, gnijące i martwe już