kiedy ciemnieją nasze oblicza, skrywane

pod tarczami jak parasolami

przed świtaniem schowani w swych ciałach

Taka pieśń jest dobra, gdy gorączka wielka

gdy wszystkie noże wpychają się same

do naszych rąk gniewnych i zaciśniętych

by się oklepywać mocno, do złamań wielu

Po bokach kruszyć twarde krawędzie wroga

do akompaniamentu potrzebujemy lęku

i huków, i armat największych z dziurami