niedoświadczeni w śmierci za karę przymrużają oczy z lęku

Twe usta jak ich, jeszcze pełne antonówek tegorocznych

Wyj, teraz do mnie wyj, do kata, wykrzyw się jeszcze bardziej

Zapomnijmy o dawnych pokrewieństwach płci, skóry i żył

Ja też jestem gotowa na twoje ciosy, tylko poniżej łona zbijanie

Słyszę już twego brata nadchodzącego, niszczącego okolice

Czy możesz zasłonić swymi kruczymi rękami jego głos?

Uroda twa zniknęła, więc sypię zakamuflowanymi gwiazdami

Zakamuflowanymi gwiazdami prosto w brzuch trafiam, ciskając

Bez litości dla ciebie, będę się uśmiechać, aż rozgniotę cię pieśnią