tak jak mu to wcześniej ktoś szeptał do ucha, ktoś

Oskarżony o zabójstwo został skazany na 15 lat

Jego więc odłożyłem do mych zapasów na zimę

gdy wyszedł, nie zapomniałem o nim, zapił się

Tak mój byt niewidoczny, acz nadrzędny trwał

Doczekałem późnej, samotnej, dobrej starości

Na półkach mej biblioteki stały scenariusze

zwijały się ich strony z bólu, do brzuchów zwijane

Imionami je nazywałem, rozpoznając w nocy

Czytałem te albumy ze zdjęciami, podziwiając się