Zawszony i zbity leżę, liżąc otwartość mą teraz

a mój język tylko drażni szorstkością najboleśniej

Oglądają mnie w klatce haftowanej ze smyczy

a nad nią napisane w czterech językach me imię

„Potwór Fenrir18, któremu się wydawało, że jest wielki,

że pisze oryginały, niszcząc swych tanich aktorów

A to wszystko były tylko adaptacje starego piekła

już wszyscy tak dobrze je znają, oglądali tysiąc razy

teraz to wszystko się nie liczy, a już haftować nim można

jego dusza włóknista jest i ciągnąć można nici z niego