Wszystkie narzędzia biurowe drżą, zwiastując nadchodzenie

dusze skulone jeszcze bardziej odwracają się od niego

szepcząc zapomniane paciorki, na które za późno w środku nocy gęstej

Omota wszystko swą architekturą z najtańszej blachy falistej

skręcane rdzewiejącymi śrubami deformującymi do oporu

Witaj nam, wielce nieurodzajny, skradający się powłóczyście

w najgłębszych jaskiniach zdobywałeś swe liczne blizny

lecz wśród brudu i futer zdzieranych masz tylko tanie drobiazgi

Oto śnieżne rękawiczki na przydługie palce, uszyte na zamówienie

Śnieżne uśmiechy, które jak guziki trzymają tłuste warstwy ze sobą