zagubionych, płochych, zaprzepaszczonych słów

Leśne tropicielki z błyszczykiem na ustach

dla niepoznaki, że sytuacja była zawsze poważna

Pieśń dwudziesta pierwsza. Blu śpiewa do Ciuciubabki

Z oczami dokładnie zawiązanymi szalem

nie widząc nic, znając pośrednio reguły

kiedy kręcisz się wokół, a potem łapiesz

łapiesz w mroku niepewności cienie

po rzeczach i ich namacalne kształty

To jest ta, która w czerni migotała bytem