po miękkich, rumianych policzkach

Słońce zachodziło nastrojowo na obrazku

Ktoś nawet wspomniał o wielkiej słuszności

Gdy wszyscy na palcach odchodzili cichutko

kroki prawie dekoracyjne, baletowe, wycofane

przyszedł do mnie uśmiechnięty blondyn

niosąc w ręku me oświecone zbawienie i spokój

Podłączył do złotych żył, ropa w nich płynęła

Wykonana ręcznie z kryształu górskiego kroplówka

z rureczkami splatanymi w warkoczach ścisłych