Lubię rozbijać te piruety nieskończone

do krwi mieć te kolejne złamania wewnętrzne

mieć poczochrane włosy, sukienkę rozdartą upadkiem

tysiąckrotnie uderzać się o chłodną taflę i kusić

kusić CIĘ swymi upadkami

Piesń dwudziesta piąta. Zakład utylizacji odpadów higienicznych

Znów byłam zatrzymana w swoim pędzie dookoła

Jeszcze kręciło mi się w głowie od zwichrowania

Widzę częściowe układy urbanistyczne miejsc pokutnych

Sami sobie konstruują wszystko podług swoich umiejętności