odznaczenia człowieka roku albo pół roku

taka łagodna, empatyczna, wszyscy lubią mnie

Promienne spojrzenie pieczołowicie mydlę, czyszczę

Te moje wyrestaurowane fasady to jedyna nadzieja

W kącikach ust i oczu, uszu tkwią wielkie czernie

wielkie apetyty niespełnione, głodne, ciągle by się spełniały

apetyty na wszystko, na wszystkich, mieć w sobie wszystko

Czym bardziej odświętne wznoszę jasne spojrzenia

tym grubsza warstwa narasta we mnie jako bunt skryty

Nie umiem być pokorna wobec uczuć dobrych, okazywanych