Uchwyciłam się jednej z jej wstęg, rozwiązałam natychmiast

Ona — łania leśna znająca ten step wiekuisty z prochów

poczyniony, zapomniany przez systemy miernicze

pomknęła wielkimi susami, unosząc mnie ze sobą, niechcący

A na zewnątrz była noc purpurowa

Pieśń dwudziesta dziewiąta. Lilith w powietrzu śpiewa do Bianchi

Bianco, Bianco najdroższa i ukryta ciągle

Zabieram cię ze sobą daleko, pod spód

Tutaj nasze pieśni nie są wysłuchiwane

Prochy żywią się melodiami skruszonymi