do kogo należę, z adresem, że ktoś czeka, gdy zginę

Zwracaj mnie właśnie tam, gdzie jestem teraz

Moje wielkie dosycenie spełnia się bez przerwy

bez przerwy na funkcję, na tę kanapkę z kiełbasą

Pieśń trzydziesta siódma. Pieśń rzeźbiarska

Dalsze przechodzenie, poruszanie się za pomocą wiatru

Rzeźbiony jestem podczas moich mistycznych spacerów

Pod skórą rzeźbią mnie słowa głęboko, boleśnie niekiedy

Rytmiczne strupy po nich na śliskim ciele podróżnika

W powietrzu rysują się słowa właściwe