wysoki żebrowany, w ciemniejszej wersji językowej

Smutne oczy patrzą na zamorskie krainy, za

Wygniecione, ciemne ciało wydzierane przez słońce

Ręce jakieś takie niepotrzebne, kieszeni brak

w podkoszulku z mocno wypranym napisem

Na plaży stoi postać jak na polaroidzie z 82 roku

Czarnuch ukochany w wypłowiałych kolorach odbitki

zdjęcie bardzo nietrwałe, rozsypujące się w dłoniach

Stoi jak patyk wbity w piasek, jako mój ostatni punkt

Z daleka dostrzegam jego rysy twarzy, to mój brat