Mogłem być dupą światowców, co za frajda

w zapasach błotnych zdobyłbym główne wyróżnienie

za każdorazowe drżenie przed stosunkiem ze strachu

Niepotrzebne mi były kwieciste badania ginekologiczne

Nie oceniałem ich, tylko z daleka spoglądałem

pozostawiając po sobie ślad czerwonych uszu

Cóż by mi przyszło, gdybym ich wszystkich posiadł

doznał okrzyków rozkoszy, zdziwienia sobą nagle?

Nikogo nie obsługuję, więc nie mam nikogo

Chciałem być takim wielkim kolektywem