Patrzcie, jak nadchodzę, najpiękniejsza

Pieśń piąta. Pieśń odchodzenia do Piekła

W tył zwrot, naprzód w siebie maszeruj

Butami rozdzierającymi, kowalskimi szuranie

Pozostawiając po sobie ślady w błotach

Odchodząc w dale powłóczystym krokiem

Nie chcę już twoich ud i ciepłego brzucha

Patrz za mną, na to ci pozwalam ostatni raz

na patrzenie, jak się odchodzi od ciebie

Me wdzięki uciekają, ale ma wola silna