Zbieram je, gromadzę w zbrojowni, zaskakując cię

Pułapki na lisy i szczury zastawiam, tym się zajmuję

z siatki, z drutu, poranić cię i cię jeszcze bardziej poranić

Ten twój stan zapalny ciągle się aktywizujący pulsuje

pulsuje rytmicznie, przeczuwa swoje wieczne trwanie

Machiny szaleńcze, nowe rodzaje broni będę próbować

Kierować będę je wszystkie, ich małe i wielkie lufy

do twej buzi

Pieśń dwunasta. Bruna wsłuchuje się drugi raz

Dorzuć trochę swoich kości do ognia, bo robi się chłodno