Niosąc długie sukna ze wzorami płaczliwymi

idę do ciebie, przeżuwając siebie, z pełną buzią

Urania była kiedyś sierotą zawszawioną podle

Nie była słaba jak inne, ale się wywyższyła nad

Uwierzyła w wojnę i najgłośniej krzyczała

wykrzywiając twarz w grymasie wielkiej siły

W pierwszym rzędzie tych najsilniejszych, Ja

szybko dostałam od mych kochanków szorstkich

dyspozycje życia i śmierci w mych kieszeniach

plątały się one ze sobą, gubiłam je w kaprysach