podłożę bombę skonstruowaną w gniewie słuchania

rozerwie cię na strzępy słów i boleści, bezkrwawo

Me słowa stoją w prawie równych szeregach, równo

by atakować stoją w zdaniach zdyscyplinowane

Zaszczepiłam w nich silną chęć do walki z tobą

Ta niecierpliwość niszczenia w nich zatopiona

Pulsują w rytmach i gramatykach niby to spokojnie

gotowe jednak do falstartu mściwego, już wyją, już

Chcą rozproszyć twoje dawne szeregi, falangi skryte

Uważaj, zaraz oblepią cię, chciwie szukając spełnień