słoneczną ratowniczką wyciągającą twego trupa na brzeg

bez szansy na jakąkolwiek reanimację, zmartwychwstanie

przyglądając się tobie uważnie, drobiazgowo cię opisując

Chciałeś mi coś przekazać, jakiś rebus nierozwiązywalny

Mówiłeś do mnie w niezrozumiałym mi z brzmienia języku

Stałeś we śnie, szeptałeś z trudem tak, jakbyś dopiero się uczył

wypowiadać prawidłowo zdania, wyrazy, dziwne słowa

To było jak ciche pojękiwanie niemowy z trudem fałszu

Szeptanie słów, które były zamazane korektorem i wydrapane

nożem introligatorskim, zdarte z warstwy rozumienia ich