to pożera mrok i nie ma rzeźnych już świateł

rzeźnia nie jest w modzie, raczej tu nie pasuje

widzimy raczej szarą tkaninę podwieszoną

w końcach szarpaną z bolesnymi frędzlami

a wśród niej takie kęsy zgniłe jak pamiątki

rozrywające jej jednostajnie potępiony koloryt

na scenie dla ciebie ustawimy scenografię

nasza siostro uwięziona przez siebie w nas

a my jesteśmy raczej martwymi naturami

z uśmiechami szerszymi niż cokolwiek