różne lekarstwa ze sobą nie do pary, nie do wiary

Popiję zwietrzałym winem, poczekam na prochy

na moje wewnętrzne przecieranie się bolesne

Jeśli chcesz znać tę chorobę, to jest ona rzadka

osoba o takich skłonnościach cierpi prześmiesznie

ma potworne bóle głowy i zawroty, i krew z nosa

jej leci na ziemię, z nią całą na ziemię, zalewa się

wszystko widzi straszliwie ostro, każdy detal

mocno wbija się w nią, za głęboko zdecydowanie

Teraz jestem w prochach na prochach w twoich prochach