Przylepiona do niej była jakaś osoba

bezzębna i łakoma

z wytrzeszczonymi oczami ze zdumienia

przechwycała do ust te tłuste kożuchy odstane

Wielka pierś złączona mocno z nim

gdy zauważył moją obecność, odwrócił się

patrzył na mnie, patrzył tępo w dal

Po jego twarzy i ustach spływał strumień

tłustego, wysokokalorycznego przepełnienia

Zachłysnął się nawet, krztusił pełen wysiłku