Bardzo skomplikowaną i wyrafinowaną grę tworzyłem

Stół, na którym zapija się bohater, przerabiałem na kołyski

szubienicę zamieniałem na krzyże, a je na deski wychodka

Nikt mnie nie lubił, ale byłem bardzo oszczędny w pracy

potrafiłem detali używać setki razy, modulując, klejąc

Pozwalałem sobie z czasem na manipulacje aktorami

Przynosiłem im fałszywe informacje na patenach

oni wsysali je nieświadomie ode mnie, padali ofiarami

Ofiary nowego scenariusza, co ma ciemny grzbiet

W głównych rolach u mnie grały niegodziwości