Pieśń dwudziesta pierwsza. Rosetta

Wywinięta wnętrzem na zewnątrz zobaczyłam się

Wstyd ogarnął mnie wielki, rozpacz powłóczysta

Ktoś pytał głosem mej córki Rosy nieumiejącej mówić

Wystraszyłam się rozpoznania trującego zapachu

Skurczyłam się w histerii, w wywyższeniu swoim

Drzwi piekła się zatrzasnęły za mną z hukami ciężaru

Zobaczyłam na ich odwrotnej stronie narysowane koło

To była rosetta

Witraż wybity przeze mnie w kształcie kwiatu umarłego