Wciskają mnie do kretowisk ślepych, które skrywają w sobie coś

Potwory te nie mają żadnych portretów ni wizerunków, ni imion

nie pojawili się jeszcze fundatorzy zamawiający takie portrety

raczej nikt obrazów ich nie uczyni, z lęku przed takimi paletami

Teraz śpiewam jako kawałek najsłabszy, zdolny do pogłosu

Lękam się wszędzie, gdziekolwiek mnie niosą One — łapczywe

Moje Greatest hits ciągle na listach przebojów w bibliotekach

Me portrety w piwnicach czekają jeszcze na ponowne odkrycie

Nieskończona możliwość dzielenia jednego, w gorączce mojej

Pochody pełne gimnastyki artystycznej, rozciągania mnie