Pieśń dziesiąta. Bianca obraca się wokół siebie pierwszy raz

karuzela metafizyczna

Odwrócę się od ciebie, nie będę słuchać

tego smutnego wykrzykiwania pustej sceny

tylko taka amatorszczyzna mu pozostaje

Chciał maszerować, a leży skulony w okopach

zsikany ze strachu sam przed sobą, przed wrogiem

licząc na zbawienie za linią swego horyzontu

Boli mnie słuchanie jego kwaśnego jazgotu

dźwięk, co porządkuje moje tańce ze śmiercią