Pieśń dziewiąta. Bitwa po bitwie

Leżę twarzą odwrócony w popiół, do środka

Muszę leczyć swe obrażenia wewnętrzne

Uciekają mi słowa pieśni żołnierskich i patriotycznych

ku pokrzepieniu serc, po śmierci krzepną z trupami

Tak bym chciał je śpiewać, żując czerwone kwiaty jak tytoń

Podsłuchujesz mnie bez ustanku, ty jesteś szpiegiem

Twój głos skryty ma w sobie ten pogłos stłamszony

zdradza ciągłą rejestrację każdego szmeru najcichszego

Czy teraz dobrze mnie słyszysz, czy przesunąć się odrobinę