zaklęte w tym dźwięku, przenikliwie pytające

Pozostawiłem wspomnienia, zbędne powidoki

Nędzne, żebracze wybory zdmuchnięte zostały

Przymknąłem swoje już nieoczy z powodu blasku

gdy je otworzyłem, byłem już w czymś innym

gdzie powietrze było gęste od Wielkiego Jodu

Oddychało się już tylko nim

przy pierwszym oddechu poczułem bliskość morza

Biegnij, biegnij, zaraz je zobaczysz

Przestrzeń była podobna do niezwykłej plaży