Pieśń szesnasta. Dziewica o czerwonych uszach śpiewa

Tak, jestem nią, czystą, wyborową jednostką

Nikt mnie nie dotknął, ja sam nie dotykałem

choć może raz albo dwa razy z tęsknoty

Jestem ofiarą całopalną, spaloną doszczętnie

Tylko czerwone, zawstydzone uszy pozostały

po mnie jako jedyna odznaka, medal za odwagę

Śpiewam teraz postpunkowe pieśni jodłowane

byś, piękny włóczęgo, pozostał chwilę przy mnie

Od liceum nosiłem buty, które gniotły miękkości