nie oderwał mnie od wąchania krajobrazu

o 4 rano, gdy już ciężarówka czekała na mnie

na moje czerwone uszy z małą zawartością tłuszczu

Dla wielu mogłem być nosicielem płodnych wirusów

lecz nie byłem ani dodatni, ani ujemny

Zbliżałem się do nich, lecz nigdy nie dotknąłem

mógłbym przez to coś stracić z mleczności

Przejeżdżałem poprzez ich zbiorowiska rano

Mogłem być dupą światowców, co za frajda

w zapasach błotnych zdobyłbym główne wyróżnienie