stwory leśne, które lubią te słoniny na patykach

Mając je w pyskach, obserwowały mój rozprysk

Odrzuciło mnie daleko od niego, w norę

krecią dziuplę szalonego, ślepego posuwania się

tylko naprzód, bez zawracania i odwracania się

Tony ziemi zakrywają moje górnicze szczebioty

w nieodkrytych do tej pory głębinach gnilnych

Upojona denaturatem filtrowanym przez watę

z trupią czaszką na okładce objawiam się wam

nieprzenajświętsza, nieprzenajświętszy mój śmiech