Pieśń trzydziesta czwarta. Wiatr od morza

Nasze gardła wysuszone, wzmocnione

resztkami nut impregnowane wielokrotnie

Stoimy w oknach pokutującej i grzesznej Prory1

Największa ruina w okolicy nadająca się na eventy

czekając na Jego ruch na lękliwym postumencie

Fundamenty dawnej budowli siłą były gwałcone

Teraz to miękkie wszystko nareszcie i bezzębne

tylko przewiewa przez nią wiatr, hula niezłapany

Wszyscy mają otwarte gardła na roścież