spokojnie na dno morza opadałem, czując chłód

Zostałem złowiony słowami Obcokrajowca

liczne ramiona wplątały się na szczęście

w najpiękniejszą z sieci utkanej z pytań do mnie

Zostałem wyrzucony tutaj na czarną plażę

Teraz gałęzie z każdą pieśnią mnożą się

coraz liczniej, coraz liczniej zajmują miejsca

obrastają mnie jak porosty niezwykle płodne

Jest to znak braterstwa z tym, co ma najwięcej

ramion, a każde możliwe zakończenie je zna