Pieśń trzydziesta dziewiąta. Blu śpiewa do brata

Powoli zajeżdżam do zajezdni na końcu świata

Ostatni pasażer na gapę wsiada na końcowni

w łagodnym przyzwoleniu mroku i świateł

Widzę jego odbicie w szybie przybrudzonej

podobny jest trochę do mnie, mruży oczy z dala

bojąc się ślepoty od mocnych uderzeń z boku

czarnego słońca prosto w twarze, bez przygotowania

prosto na rozdziawione twarze, bez przygotowania

Jesteśmy razem z tajemnego zakonu braci zgubionych