Pieśń trzydziesta dziewiąta. Domknięcie Piekła

Zasklepiane odwierty kiedyś będą powłokami niebieskimi

Nigdy nie roztopi piekła morska fala, nie zmyje jej gęstości

W naszym DNA same dna stukające posadzkami śliskimi

Rozwleczeni jesteśmy między smakiem curry a rozmarynem

peklowani suszonymi psalmami, one ułatwiają trawienie nasze

Potępienie dusz schowanych pod kamieniem zostanie na koniec

zakleszczą się wtedy wszystkie zamki samozatrzaskujące się

Gdzieś w bielach będzie więc krążyć ziarnko maku słodkiego

ziarnko piasku wulkanicznego z lawy gniewu spływającego