Pieśń trzydziesta siódma. Pieśń rzeźbiarska

Dalsze przechodzenie, poruszanie się za pomocą wiatru

Rzeźbiony jestem podczas moich mistycznych spacerów

Pod skórą rzeźbią mnie słowa głęboko, boleśnie niekiedy

Rytmiczne strupy po nich na śliskim ciele podróżnika

W powietrzu rysują się słowa właściwe

odrzucając niepotrzebne kawałki moich tkanek

Materiał odcinany odsłania właściwy kształt głęboki

Drążą mnie pewne brzmienia prawie muzyczne wokół

bardzo ostre, łagodne zarazem uderzenia dłuta w cielesność