Gdzież jest twoje rodzeństwo, gdzież są Blu i Bianca skruszone?

Dlaczego nie przyprowadziłaś ich do mnie, dlaczego nie oszukałaś ich

wabikami, drzwiami wiecznie uchylonymi do mych komnat z ciepłem?

Och, jakże ja nienawidzę tych kolorowych kształtów ludzkich główek

Błękitne, białe i brunatne wzory podzielone wobec niego, no, no, no

A gdzież jest ta nasza piejąca pieśni, ja także chciałbym się jej ukłonić?

Została mi z polowania tylko bruna, już ja ją odpowiednio nauczę

Chce śpiewać, niech śpiewa, oto włożę w jej usta wielkie ciężary

Po cóż mi taka gerbera pod me łożysko, na co mi ten śmieć brunatny?

Widzicie, jak muszę wachlować się cytatami, jak uczony w piśmie