Zwracałem się z tego powodu z zapytaniami do wielu uczonych przyrodników i lekarzy różnych narodowości, ażeby nie wpaść w jednostronność — i oto rezultat zasiągniętych informacyi:

Zaczniemy od świata zwierzęcego. Zwierzęta dzikie uczuwają potrzebę obcowania płciowego dopiero po dojściu do zupełnej dojrzałości płciowej; jeżeli zaś tego rodzaju popęd zjawia się u osobników niedojrzałych i słabych, to nie mają możności zaspokoić go, gdyż silniejsi i starsi współzawodnicy nie dopuszczą do tego. Co się zaś tyczy zwierząt domowych, które często ludzie starają się skłonić do możliwie najwcześniejszego obcowania płciowego, wiadomo, że tylko przychówek od osobników zupełnie dojrzałych daje rasę piękną i silną.

W Norwegii np. rasy krów i koni zdrobniały i zmarniały wskutek tego, że stanowienie zaczynało się w zbyt młodym wieku.

Co się zaś tyczy ludzi, to widzimy, że jeżeli wśród ras niższych, wskutek specyalnych klimatycznych i innych warunków, obcowanie płciowe zaczyna się wcześnie, to również wcześnie ustaje z powodu szybkiego przekwitu fizycznego osobników. Narody cywilizowane miały, zdaje się, dosyć czasu i sposobności, aby przekonać się zarówno o szkodliwości przedwczesnego obcowania płciowego, zwłaszcza dla kobiet, jak i o tem, że dzieci zdrowych, zupełnie rozwiniętych rodziców mają większe szanse w walce o byt.

Tak więc wymagania natury i warunki życiowe wskazują konieczność wstrzemięźliwości do czasu osiągnięcia zupełnej dojrzałości płciowej, ale ludzie nauczyli się iść naprzekór tym wymaganiom.

Oto co mówią np. niektórzy zwolennicy wolnej miłości. W dawnych czasach 15–16 rok życia był normalną porą do wstąpienia w związek małżeński, dzisiaj zaś bardziej skomplikowane wymagania życiowe znacznie odsunęły ten termin. Tymczasem popęd płciowy zjawia się w tym samym wieku, jak poprzednio, nie należy więc gwałcić natury, przeciwnie, trzeba zrzucić kajdany przesądów i swobodnie oddawać się popędowi fizycznemu. Kobiety pod tym względem powinny mieć taką samą swobodę, jak mężczyźni.

Słuchając podobnych rozumowań, można dziwić się tylko nieznajomości (czy też umyślnej ignorancyi) od dawna ustalonych twierdzeń naukowych. Pierwsze z nich głosi, że „wyższe organizmy dla osiągnięcia dojrzałości płciowej potrzebują dłuższego czasu, aniżeli organizmy niższe;” drugie, że „wyższe organizmy dają nieliczne potomstwo w znacznych odstępach czasu, niższe zaś odznaczają się wielką płodnością.” Płciowe funkcye osobnika i stopień jego ogólnego rozwoju znajdują się więc w stosunku odwrotnej zależności, obrońcy zaś wolnej miłości pominęli to, że jeżeli termin wstąpienia w związek małżeński w naszych czasach został posunięty dalej wskutek komplikacyi warunków życiowych, wymagających większego i wszechstronniejszego rozwoju uzdolnień ludzkich, to, rzecz jasna, musiała przesunąć się również granica dojrzałości płciowej człowieka. U nas na północy mężczyzna dochodzi do zupełnej dojrzałości nie wcześniej jak w 25-ym a kobieta w 20 roku życia. Wczesny więc popęd płciowy uważać trzeba za sztucznie wywołaną, nie zaś naturalną potrzebę, można więc i należy go zwyciężyć.

Co się tyczy naszej germańskiej rasy, to jeszcze Tacyt pisał, że długotrwała młodość Gallów zależy od późnego ich wstępowania w związki małżeńskie.

Chwalić naród, że długo zachowuje młodość, to znaczy — dać najlepszy dowód żywotności sił tego narodu, powiedzenie zaś, że zależy to od późnego zawierania małżeństw, świadczy o znajomości praw udoskonalenia rasy.

U starożytnych sasów, przodków anglików, istniało prawidło, nakazujące młodym ludziom zachowywać czystość do dwudziestego roku życia, ażeby, jak mówiono, wzmocniła się i zwiększyła siła ich mięśni i wzrost; głównym zaś celem była troska o zdrowe i silne potomstwo.