— Tam, tam, trzymać, łapać, bo będzie za późno!
— Co ci znów ukradła? Co posiadasz takiego, dziadu, że ci mogła ukraść?
— Przepustkę!
— Co komu pomoże twoja przepustka. Zdychać razem ze wszystkimi można i z przepustką.
— Zdychać? Kto mówi od razu zdychać? Tam dopiero czeka nas przyzwoite życie, a nie wegetacja jak tutaj.
— Przedźwigasz się i znów zaczniesz narzekać na wątrobę. Już lepiej daj mi tę walizkę.
— Walizkę? Jaką znów walizkę? Nie brałam żadnej walizki. Muszę wracać. Trzymaj ten koszyk i idź przodem, ja cię dogonię.
— Gdzie, krowo. Do szeregu, już!
— Wszyscy krzyczą naraz, nic nie słychać i robi się sądny dzień, a tutaj podróż się jeszcze wcale nie zaczęła, to co będzie potem?
— Zurück! Halt284!