— Widzi pan tę kobietę w granatowym sweterku? Niech pan ją stuknie w plecy, bo ona mnie woła i nie słyszy, że ja ją cały czas wołam. Moja żona.

— Niedoczekanie ich!

— Zawsze taki był wątły, zupełnie nie wiem, jak on zniesie tę podróż.

— Samochody! Jadą, po nas jadą... Samochody!

— Nareszcie!

— Uff.

— Aron, Aron!

— Ładna historia, a gdzie masz drugą skarpetkę, Heniuś? I jak ty teraz wyglądasz?

— Aron?

— Ja jestem niewinny, panie posterunkowy, zasymilowany, półkrwi Aryjczyk w trzecim pokoleniu! Za co mnie?