— Dzień dobry panu, profesorze Baum.
Prof Baum stukał palcem w rozłożoną gazetę. Tam coś ma.
— I co pan na to, panie Fremde?
A ojciec mówił tak:
— Nie wiemy, kiedy za dużo wiemy.
Prof Baum w uniesieniu dźwigał wysoko nad głową dziennik, zagrożoną Europę, anektowane Czechy, podbitą Kłajpedę, ministra Becka i Goeringa, którzy na zdjęciu momentalnym ściskali sobie dłonie. Obydwaj mieli na ramionach strzelby, widocznie wracali z polowania. Krzyczał:
— Sturm und Drangperiode9!
A ojciec na to:
— Schwein und Dreckperiode10.
— Co?