W życiu jeden tylko cel:

Białym być i kochać biel.

Tak, moje pąsowe i zielone kumoszki! Najładniejsza jest suknia biała z białym ogonem. — I mówiąc to, z lekka poruszyła swoim białym ogonem.

Ali-Baba nie rozumiał języka papuziego. Zdawało mu się, że papugi tylko szczekają bez sensu i bez związku. Szedł dalej, poganiając swe muły. W oczach migały mu co chwila kolibry — ptaszki małe jak chrabąszcze, z dziobkami cienkimi niby8 igły. Na gałęziach tu i ówdzie siedziały małpki drobne i płochliwe. Małpki te w dziób układały swe pyszczki i głośno gwizdały, zupełnie jak kanarki. Gdyby Ali-Baba znał język tych małpek, zrozumiałby piosenkę, którą gwizdały:

Las dokoła szumi, gwarzy,

Opowiada bajki-straszki.

Choć nam nie brak małpiej twarzy,

Chcemy gwizdać niby ptaszki.

Po jeziorze płynie woda,

Śpiew nasz płynie hen — po świecie.