— Brak błękitnego jajka Roka, zawieszonego na jedwabnym sznurze, przytwierdzonym do sklepienia komnaty.
— Zostaw mnie samego w pokoju, a pomyślę nad sposobem dostarczenia ci tego jajka.
Badrulbudura wyszła z pokoju. Aladyn wyjął z zanadrza lampę cudowną i potarł ją mocno dłonią. Natychmiast zjawił się duch błękitny i rzekł:
— Oto jestem na rozkazy twoje i tych wszystkich, którzy posiadają lampę cudowną.
— Duchu błękitny! — zawołał Aladyn. — Rozkazuję ci, abyś mi przyniósł jajko Roka i zawiesił je w tej komnacie na sznurze jedwabnym, przytwierdzonym do sklepienia!
Duch błękitny zaskrzył się cały od gniewu, uderzył skrzydłami o ziemię i krzyknął:
— Jak śmiesz obrażać mnie takim żądaniem? Nie dość, żem ci zbudował pałac w ciągu jednej nocy — chcesz teraz, abym zawiesił na twoim suficie błękitne jajko potężnego Roka, który jest moim panem, władcą i królem? Zabiłbym cię na miejscu za tę obrazę, gdyby nie okoliczność, że tę myśl niegodną podszepnął twej żonie brat Roeoendra, podły czarnoksiężnik, co, przebrany za podstępnie zamordowaną przez niego Fatimę, znajduje się teraz w twym pałacu i ostrzy sztylet, którym ma zamiar zabić ciebie.
To powiedziawszy, duch zniknął.
Aladyn zawołał Badrulbudurę i powiedział:
— Zdaje mi się, że w moim pałacu jest w tej chwili Fatima?