Betleem

Sen mnie ze snu obudził. Przespałem byt drobny

Gwiezdnej smugi na rzęsach. Śniła się — dlaczego?

Chciałem razem z Magami iść w świat, niepodobny

Do żadnego z tych światów. Wiem, że do żadnego!

Biegnę w mrok, byle biegnąć1! Może ich dogonię,

Choć mi trudno przeczuciu opierać się złemu.

Już widzę pierwsze stada, śpiące na wygonie

I światła w Bogu ślepych oknach Betleemu2.

Zbliżam się do jaskini. Nigdy lub tym razem!