Cmentarz

Wędrowiec, na istnienie spojrzawszy z ukosa,

Wszedł na cmentarz: śmierć, trawa, niepamięć i rosa.

Był to cmentarz Okrętów. Pod ziemią wrzał głucho

Trzepot żagli pośmiertną gnanych zawieruchą.

Wędrowiec czuł, jak wieczność z traw się wykojarza,

I, ciszę swą do ciszy dodając cmentarza,

Przeżegnał to, co bliżej: pszczół kilka, dwa krzaki

I na pierwszym grobowcu czytał napis taki:

Zginąłem nie na ślepo, bo z woli wichury