Do siostry

Spałaś w trumnie snem własnym, tak cicho, po bosku,

Nie wiem, czy wszystkich naraz pozbawiona trosk?

W śmierci taka zdrobniała, niby lalka z wosku...

Kocham ten ubożuchny, ten zbolały wosk!

Trup jest zawsze samotny! Sam na sam z otchłanią!...

A właśnie ja — twój brat —

Suknię Tobie sprawiłem za dużą i tanią,

Suknię — na tamten świat!

W każdym zgonie tkwi zbrodnia, co snem się powleka,