Brak tego, o kim łkasz...

Zgniją oczy — i wyraz tych oczu — i usta.

Śmierć patrzy w kość, nie w twarz!...

Wiem, że gnijesz nabożnie i że wśród ciemnoty

Pośmiertny dźwigasz krzyż,

Lecz nie śmiem do podziemnej zaglądać Golgoty,

By sprawdzić, jak tam śpisz?

Trup trzeźwieje — wyzuty z krwi i upojenia!

Już złudzeń — ani krzty!

A może Bóg omija twój zgręz bez imienia