Ich ciała, bezpowrotnie wyszłe z jej alkierza1.

Czuli próżnię na miarę wzrostu swych postaci,

Jak klatka, z której nagle wypłoszono zwierza.

Jeden z nich, zapatrzony w strzęp własnego cienia,

Chciwie wody zażądał wargą obolałą,

A drugi wnet zawołał: „Ja nie mam pragnienia!”,

A miał je, lecz mieć nie chciał... Tak mu się zdawało.

Przypisy:

1. alkierz (daw.) — mały, boczny pokój. [przypis edytorski]