Chce ginąć... I już zginął.

III

Pogrzeb Don Żuana

Zbladła twarz Don Żuana11, gdy w ulicznym mroku

Spotkał swój własny pogrzeb, i przynaglił kroku.

I zatracił różnicę między ciałem w ruchu

A tym drugim, co legło w trumiennym zaduchu.

Czuł tożsamość obojga — orszak szedł pośpiesznie,

A jemu się zdawało, że w miejscu tkwi śmiesznie.

Czekał, aż uśnie w Bogu, lecz stwierdził naocznie,